A skoro już o piwie mowa, zapraszam do lektury artykułu "Cantillon. Tam, gdzie zatrzymał się czas", w polonijnym periodyku "Plus" o pewnym wyjątkowym gatunku i wyjątkowym sposobie warzenia piwa drogą fermantacji spontanicznej. Ten stary, tradycyjny brukselski browar zwiedzałam kilka miesięcy, owocem jest artykuł dostępny TUTAJ, w gazecie, którą polecam wszystkim, którym przyszło mieszkać na belgijskiej ziemii. Znajdziecie tam wszelkie szczegółowe informacje a w poście poniżej kilka zdjęć jeszcze, którymi chciałam się z Wami podzielić.
Cóż ponad lekturę nam pozostaje? Warszawa zalana deszczem smutnieje i szarzeje. Dobrego dnia Wam życzę.
Skadniki:
200 g świeżego tagliatelle
100 g oczyszczonych dokładnie kurek
20 g posiekanej szalotki
1 łyżeczka oliwy
1 łyżeczka masła
85 g ciemnego piwa
150 ml śmietanki do sosów
40 g gruyere
garść orzechów laskowych
garść świeżej pietruszki
Przygotowanie:
1. Gotujemy makaron. Odcedzamy. Odstawiamy.
2. W czasie, gdy gotuje się makaron przygotowujemy sos. Na maśle z oliwą podsmażamy szalotkę. Gdy się zeszkli zalewamy ją piwem. Redukujemy przez kilka minut.
2. Zalewamy śmietanką, mieszamy dokładnie. Pozostawiamy tak przez kolejnych kilka minut aż do zgęstnienia.
3. Kurki w razie konieczności kroimy na mniejsze kawałki.
4. Dodajemy na petelnię razem z serem, który wcześniej ucieramy.
5. Mieszamy dokładnie, pozostawiamy na małym ogniu przez chwilkę.
6. Do sosu dodajemy makaron, mieszamy delikatnie, acz skuteczni, by sos dokładnie okleił wstążki makaronu.
7. Podajemy posypane obficie pietruszką i posiekanymi orzechami laskowymi.
Smacznego!







Pięknie się prezentują! Zresztą - tagliatelle z kurkami to moja ulubiona forma podawania pasty. Dodatek piwa bardzo belgijski ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Przepyszny pomysł na sos. I piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńświetna propozycja:) kurek zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńprzepis chętnie wykorzystam :):):)
Przecudne to tagliatelle. Ech, co ja bym dala za koszyk kurek...
OdpowiedzUsuńJa wczoraj też jadła tagliatelle z kurkami, ale w innym wydaniu z boczkiem ;) Twoje prezentuje się bardzo smacznie, na pewno zrobię. Niesamowicie intryguje mnie smak po dodaniu piwa! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTakie dania to ja wprost kocham!
OdpowiedzUsuńA zdjęcia są urzekające :]
Wspaniałe!! U mnie gościło podobne kilka dni temu. Dodałam jeszcze suszone pomidory:) ale na pewno wypróbuję Twoją wersję z piwem:) Gdzie można kupić takie piękne talerze!!
OdpowiedzUsuńSuper zdjęcia! gratuluję talentu:)
Ależ pięknie i pysznie wygląda to danie. Bardzo lubię kurki.
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia.
Pozdrowienia:)
Letnie. Na przekór smutkowi szarości...
OdpowiedzUsuńZ piwem jeszcze nie robiłam ;-) A te koszyczki do butelek to mam ochotę ukraść przez ekran...
OdpowiedzUsuńAn-na
OdpowiedzUsuńZdecydowanie belgijski, dodaje sie je tutaj do wszystkiego a to odruch zarazliwy ;-) serdecznosci
Evitaa, Zawsze.oliwek, Maggie
dziekuje pieknie i serdecznosci posylam ;-)
Agnieszka,
to kwestia smaku, zawsze warto samemu sprobowac, serdecznosci
Shy,
dziekuje i pozdrawiam serdecznie
Ale babka,
takie talerze kupuje sie w Belgii, dziekuje i pozdrawiam serdecznie
Majana,
mam nadzieje, ze rowniez zachecajaco ;-) serdecznosci
Oliwko,
oj tak, szarosc rzadzi a smutek sie smuci ;-) usciski serdeczne,
Wsamrazik,
koszyczki to wlasnosc browaru ale mozna je dostac w sklepach z wiklina, pozdrowienia
Anna
uwielbiam kurki, a z tagiatelle i piwem - koniecznie muszę spróbować!
OdpowiedzUsuńwspaniale danie obiadowe :) tak dzis chodzilam wlasnie kolo kurek w sklepie...chyba sie skusze,bo jeszcze w tym sezonie ich nie jadlam....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
alez pyszności
OdpowiedzUsuńTagliatelle to mój ulubiony makaron :) A pomysł piwny jest znakomity!
OdpowiedzUsuńZ szacunku i podziwu dla całości bloga postanowiłam go nominować w konkursie :)
One lovely blog award. WIęcej informacji na temat tego konkursu jest na moim blogu :)
http://domowakawiarnia.blogspot.com
A ja znam opowieść z pierwszej ręki:) Najbardziej intrygowały mnie te pajęczyny i dzikie drożdże w powietrzu, które tylko tam - wyjątkowa sprawa. Chętnie odwiedziłabym ten browar:). I prawdziwego faro spróbowała...
OdpowiedzUsuńA kurki w połączeniu z orzechami muszą smakować wyjątkowo:). Śliczne zdjęcia:)