środa, 27 lipca 2011

Tagliatelle z sosem kurkowym na ciemnym piwie.



Obdarzona koszykiem kurek zastanawiałam się co z nimi począć. Tyle możliwości, każdą chciałabym wypróbować, a ilość niewystarczająca. Powstał więc ten rodzaj sosu, który po dłuższej redukcji nadaje się również na pizzę lub po dodaniu jajek - na tartę. Zazwyczaj używam do niego białego wina (wszystkim, którzy preferują sosy gładkie, aksamitne i kremowe a delikatne niezmiernie w smaku taką wersję polecam) tym razem jednak, zastąpiłam je ciemnym piwem. Efekt? Bardzo charakterystyczny, acz nie zagłuszający całości. Wszak to kurki są tu najważniejsze.

A skoro już o piwie mowa, zapraszam do lektury artykułu "Cantillon. Tam, gdzie zatrzymał się czas", w polonijnym periodyku "Plus" o pewnym wyjątkowym gatunku i wyjątkowym sposobie warzenia piwa drogą fermantacji spontanicznej. Ten stary, tradycyjny brukselski browar zwiedzałam kilka miesięcy, owocem jest artykuł dostępny TUTAJ, w gazecie, którą polecam wszystkim, którym przyszło mieszkać na belgijskiej ziemii. Znajdziecie tam wszelkie szczegółowe informacje a w poście poniżej kilka zdjęć jeszcze, którymi chciałam się z Wami podzielić.

Cóż ponad lekturę nam pozostaje? Warszawa zalana deszczem smutnieje i szarzeje. Dobrego dnia Wam życzę.


Tagliatelle z sosem kurkowym na ciemnym piwie

Skadniki:
200 g świeżego tagliatelle
100 g oczyszczonych dokładnie kurek
20 g posiekanej szalotki
1 łyżeczka oliwy
1 łyżeczka masła
85 g ciemnego piwa
150 ml śmietanki do sosów
40 g gruyere
garść orzechów laskowych
garść świeżej pietruszki



Przygotowanie:
1. Gotujemy makaron. Odcedzamy. Odstawiamy. 
2. W czasie, gdy gotuje się makaron przygotowujemy sos. Na maśle z oliwą podsmażamy szalotkę. Gdy się zeszkli zalewamy ją piwem. Redukujemy przez kilka minut.
2. Zalewamy śmietanką, mieszamy dokładnie. Pozostawiamy tak przez kolejnych kilka minut aż do zgęstnienia.
3. Kurki w razie konieczności kroimy na mniejsze kawałki.
4. Dodajemy na petelnię razem z serem, który wcześniej ucieramy.
5. Mieszamy dokładnie, pozostawiamy na małym ogniu przez chwilkę.
6. Do sosu dodajemy makaron, mieszamy delikatnie, acz skuteczni, by sos dokładnie okleił wstążki makaronu.  
7. Podajemy posypane obficie pietruszką i posiekanymi orzechami laskowymi.
















Smacznego!

16 komentarze:

  1. Pięknie się prezentują! Zresztą - tagliatelle z kurkami to moja ulubiona forma podawania pasty. Dodatek piwa bardzo belgijski ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepyszny pomysł na sos. I piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna propozycja:) kurek zazdroszczę :)
    przepis chętnie wykorzystam :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudne to tagliatelle. Ech, co ja bym dala za koszyk kurek...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wczoraj też jadła tagliatelle z kurkami, ale w innym wydaniu z boczkiem ;) Twoje prezentuje się bardzo smacznie, na pewno zrobię. Niesamowicie intryguje mnie smak po dodaniu piwa! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie dania to ja wprost kocham!
    A zdjęcia są urzekające :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe!! U mnie gościło podobne kilka dni temu. Dodałam jeszcze suszone pomidory:) ale na pewno wypróbuję Twoją wersję z piwem:) Gdzie można kupić takie piękne talerze!!
    Super zdjęcia! gratuluję talentu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ pięknie i pysznie wygląda to danie. Bardzo lubię kurki.
    Śliczne zdjęcia.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Letnie. Na przekór smutkowi szarości...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z piwem jeszcze nie robiłam ;-) A te koszyczki do butelek to mam ochotę ukraść przez ekran...

    OdpowiedzUsuń
  11. An-na
    Zdecydowanie belgijski, dodaje sie je tutaj do wszystkiego a to odruch zarazliwy ;-) serdecznosci
    Evitaa, Zawsze.oliwek, Maggie
    dziekuje pieknie i serdecznosci posylam ;-)
    Agnieszka,
    to kwestia smaku, zawsze warto samemu sprobowac, serdecznosci
    Shy,
    dziekuje i pozdrawiam serdecznie
    Ale babka,
    takie talerze kupuje sie w Belgii, dziekuje i pozdrawiam serdecznie
    Majana,
    mam nadzieje, ze rowniez zachecajaco ;-) serdecznosci
    Oliwko,
    oj tak, szarosc rzadzi a smutek sie smuci ;-) usciski serdeczne,
    Wsamrazik,
    koszyczki to wlasnosc browaru ale mozna je dostac w sklepach z wiklina, pozdrowienia
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam kurki, a z tagiatelle i piwem - koniecznie muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniale danie obiadowe :) tak dzis chodzilam wlasnie kolo kurek w sklepie...chyba sie skusze,bo jeszcze w tym sezonie ich nie jadlam....

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tagliatelle to mój ulubiony makaron :) A pomysł piwny jest znakomity!

    Z szacunku i podziwu dla całości bloga postanowiłam go nominować w konkursie :)
    One lovely blog award. WIęcej informacji na temat tego konkursu jest na moim blogu :)
    http://domowakawiarnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja znam opowieść z pierwszej ręki:) Najbardziej intrygowały mnie te pajęczyny i dzikie drożdże w powietrzu, które tylko tam - wyjątkowa sprawa. Chętnie odwiedziłabym ten browar:). I prawdziwego faro spróbowała...
    A kurki w połączeniu z orzechami muszą smakować wyjątkowo:). Śliczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń