wtorek, 23 grudnia 2014

Kurczak w pomarańczach i żurawinie.


IMG_0808

Walizy wciąż straszą pustką. Ogrom do ogarnięcia i kilka godzin do wyjazdu. My w proszku bardziej niż bulion...


I jeśli Święta poza domem, to tylko tam.


Kurczak  w pomarańczach i żurawinie

Składniki:
3 szalotki (100 g przed obraniem)
350 ml soku pomarańczowego
½ łyżeczki kuminu
kawałek laski cynamonu (ok. 10 cm)
1 łyżka miodu
½ łyżeczki gałki muszkatołowej
3 łyżki suszonej żurawiny
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
½ łyżeczki słodkiej papryki wędzonej
½ łyżeczki ostrej papryki z płatkach
1 łyżeczka pieprzu
tymianek
1 cała pomarańcza bio ze skórką pokrojona w grube plastry
2 łyżeczki soli
175 g żurawiny (najlepiej świeżej ale może też być mrożona)
kurczak – nnajlepiej zagrodowy ok. 1,5 kg

Przygotowanie:
1.       Posiekaną drobno szalotkę, sok, kumin, miód, gałkę, suszoną żurawinę, skórkę, papryki, pieprz i sól łączymy i przelewamy do garnka, w którym będziemy piec kurczaka.
2.      Kurczaka wkładamy do marynaty, dokładnie go nią oblewamy. Pozostawiamy tak na 2-3 godziny, może też być nacałą noc, w lodówce.
3.      Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.
4.      Do garnka z kurczakiem w marynacie dodajemy pokrojoną pomarańczę, tymianem, świeżą żurawinę i korę cynamonu. Przykrywamy.
5.      Pieczemy przez godzinę, w tym czasie kilkakrotnie wyjmujemy garnek z piekarnika i oblewamy kurczaka marynata i sokami wytworzonymi podczas pieczenia.
6.      Po mniej więcej godzinie odkrywamy garnek i pieczemy jeszcze przez około 20 minut.
7.      Po upieczeniu wyjmujemy kurczaka na talerz, pozostawiamy tak na 10 minut zanim pokroimy. Serwujemy z owocami i powstałym sosem.

Kurczaka możemy zastąpić innym okazem z gatunku drobiowych, dostosowując odpowiednio czas pieczenia. 
 

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Pasta śledziowa z awokado i sałatka śledziowa z pomarańczą i kolendrą.


IMG_0914

- Rodzynki i śledzie? No jak tak można? Perły przed wieprze normalnie...
Trzeba to przyznać otwarcie. W naszym domu śledzi się nie jada. W ogóle niemal. Wszelkie próbowanie ma sens, gdy przychodzą goście - istnieje mniej więcej gwarancja, że śledzie zostaną zjedzone. 
Postanowiłam jednak spróbować smaków, które niejako mi się przyśniły. 

I cud- mąż zjadł. I nawet mu smakowało. I to bardzo. Myślę sobie zatem, że może warto spróbować? Przygotowuje się je szybko, pastę z awokado błyskawicznie wręcz. 

Jeszcze przed wyjazdem zapraszam Was na propozycję obiadu świątecznego.



IMG_0929

Pasta śledziowa z awokado

Składniki:
1 awokado
120 g fileta śledziowego
2-3 łyżki posiekanej kolendry
1 łyżka soku z limonki
skórka otarta z limonki
1 mała szalotka
pieprz
kolendra w ziarnach do smaku

Przygotowanie:
1.  Filety śledziowe przed przygotowaniem pasty moczymy w wodzie z sokiem z cytryny przez 2-3 godziny. Następnie odsączamy.
2. Siekamy grubo szalotkę, łączymy z posiekaną skórką i sokiem z limonki.
3. Filety śledziowe miksujemy z szalotką i limonką oraz kolendrą.
4. Obieramy awokado, dodajemy je do zmiksowanych śledzi. Łączymy. Doprawiamy pieprzem i kolendrą w ziarnach utartą w moździerzu.


IMG_0943

Sałatka śledziowa z pomarańczą, rodzynkami i kolendrą

Składniki:
 300 g obranych ziemniaków
185 g filetów śledziowych
1 większa szalotka
1/2 szkl. rodzynek
3-4 łyżki posiekanej kolendry
pieprz do smaku
1 łyżka majonezu
2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
1 łyżeczka miodu
2 łyżki soku z limonki
skórka otarta z pomarańczy

Przygotowanie:
1. Filety śledziowe przed przygotowaniem sałatki moczymy w wodzie z sokiem z cytryny przez 2-3 godziny. Następnie odsączamy.
2.Ziemniaki pokrojone w dużą kostkę wrzucamy do garnka z gorącą wodą i gotujemy 15 minut. Przelewamy na sito i odsączamy. Pozostawiamy do przestudzenia.
3. Siekamy grubo szalotkę, łączymy z posiekaną skórką, kolendrą i sokiem z limonki.
4. Rodzynki zalewamy wrzątkiem, pozostawiamy na 10 minut, przelewamy na sitka, pozostawaimy do odsączenia.
5. Do misy przekładamy przestudzone ziemniaki, pokrojone na mniejsze kawałki śledzie, skórkę, szalotkę i rodzynki.
Delikatnie mieszamy.
6. W kubku łączymy jogurt z mojonezem i miodem. Dodajemy do sałatki, mieszamy. Doprawiamy pieprzem.  Podajemy.


IMG_0945

Smacznego!

sobota, 20 grudnia 2014

Brutti ma buoni.


IMG_0905

Tworzymy ją sobie sami. Świadomie i nie - stawiamy granice, nadajemy ostrości konturom, zakrzywiamy tam, gdzie nam wygodnie. Rozdajemy zaproszenia lub je odrzucamy, albo po prostu udajemy, że nas nie ma. Otulamy ramiona wzajemną troską. I zawsze mamy się z kim i o co pokłócić. Nasza rzeczywistość. Ta domowa, rodzinna. Wstaję rankiem. Spoglądam przez okna na zarumienione policzki nieba z ledwie widocznym makupem chmur i cieszę się, że udaje mi się ją chronić. Szczególnie przed tą najbardziej teraz inwazyjną - komercyjną. Ta rzeczywistość jakoś niegdy nie była moja*. Niech żyją zakupy przez internet! Nawet jeśli zamawiane paczki znajdujesz rozrzucone w ogrodzie lub po prostu pozostawione przed drzwiami domu. Ile tam leżały??? Dla pewności cud-mąż obchodzi wieczorem dom z latarką, żeby zobaczyć, czy nic nowego nie przyszło. To taka jeszcze inna - belgijska rzeczywistość. Niech sobie dalej będzie równoległa, z kolejkami, obłędem w oczach, nadzieją na promocję, możliwość zwrotu z ciągu 28 dni i trzecią parę gratis, teraz i po Świętach i przez cały rok. 

*nie dotyczy wizyt w księgarniach i sklepach z gadżetami kuchennymi i do robótek ręcznych

Było mniej więcej tak:
- Mmhhhmmm... mmmhmmm.... jakie one są pyszne....

Opcja dla tych, co nie lubią cynamonu, gałki, goździków... Świąteczne - przynajmniej jak dla mnie a proste, bo ledwie z 3 składników. Uzależniające. Polecam gorąco!


Brutti ma buoni

Składniki:
180 g orzechów laskowych
110 g drobnego cukru białego
2 białka 

Przygotowanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni.
2. Orzechy wysypujemy na blachę, pieczemy ok. 15-20 minut.
3. Porcjami przekładamy je na ściereczkę, uwaga – są bardzo gorące, i pocieramy, aby pozbawić je skórki. Pozostawiamy do przestudzenia.
4. Ubijamy białko, dodając do niego stopniowo cukier.
5. Wystudzone orzechy możemy dodać w całości lub grubo posiekane. Osobiście wolę drugą opcję – są wówczas łatwiejsze w konsumpcji. Po dodaniu orzechów mieszamy całość.
6. Masę przelewamy do garnka o grubym dnie. Gotujemy na małym ogniu, mieszając przez cały czas przez ok. 5 minut lub do momentu, gdy masa zacznie delikatnie brązowieć i przede wszystkim – gęstnieć.
7. Małą łyżeczką nakładamy porcje masy na blachę, pozostawiając odstępy. Powinniśmy uzyskać ich około 20 lub – jeśli nakładamy je dużą łyżka – o połowę mniej.
8. Pieczemy około 15 minut. Jeżeli będziemy piec je dłużej będą raczej chrupiące niż ciągutkowe.
9. Przekładamy na kratkę do przestudzenia i przechowujemy w hermetycznie zamykanych pojemnikach. 

Brutti ma buoni

Ingrédients:
180 g de noisettes
110 g de sucre blond
2 blancs d’œufs

Préparation:
1. Préchauffer le four à 180°C.
2. Faire torréfier les noisettes entières pendant 15/20 minutes.
3. Enlever les peaux en les frottant entre les mains ou avec un torchon.
4. Les laisser refroidir.
5. Monter les blancs en neige et ajouter le sucre progressivement tout en continuant de fouetter.
6. Ajouter les noisettes.
7. Verser la meringue dans une casserole et faire cuire le mélange à feu doux sans arrêter de mélanger, pendant environ 5 minutes.
8. Le mélange va se colorer légèrement.
9. Disposer la pâte en environ 20 petits tas sur une silpat.
10. Enfourner pendant environ 15 minutes.
11. Laisser refroidir et conserver dans une boite hermétique.


Przepis pochodzi z blogu chic chic chocolat.


IMG_0898

czwartek, 18 grudnia 2014

Pyszny piernik z nadzieniem morelowym.


IMG_0854

Nadchodzi czas nastawiania pierników, zakwasu, mas makowych... zadania dla dobrze zorganizowanych i zmotywowanych. Mój ulubiony. Kiedy niemal już za nami okres wypiekania pierniczków. Po raz czwarty wstawiłam wczoraj kolejną porcję z 1,5 kg mąki i powiem szczerze - zaczynam mieć powoli dość tej hurtowej produkcji. Sprawia to wiele satysfakcji ale też ma wiele wspólnego z sytuacją - Mamo zapomniałem Ci powiedzieć, że mam na jutro przynieść karmnik dla ptaków, który miałem sam zrobić w domu... 
A więc mamy pierniczki na Wigilię klasową, na świateczne spotkanie z klasą z angielskiego, z francuskiego, z panią od polskiego, dla kolegów z klubu, wszystkich psiapsiółek i licznych spotkań przedświatecznych. I tak chciałoby się, żeby było ich dużo, i były piękne, i zapakowane, i ucieszyły obdarowanego, a tu już koncepcji brak a i po miód trzeba lecieć w ostatniej chwili tuż przed zamknięciem sklepu...

Z ulgą przyjmuję więc zmianę repertuaru w kwestii przedświątecznych przygotowań. Jeszcze tylko takie nasze spokojne rodzinne dekorowanie. Jakie wyjdą takie wyjdą i tak zjemy wszystkie. 

Ten piernik zachwycił cud-męża. Zjadł go niemal zupełnie sam.  Polecam gorąco. Może poleżeć już po upieczeniu. To dobre rozwiązanie na nadmiar zajęć tuż przed samymi Świętami.  Przepis pochodzi z blogu Lo. Polecam gorąco.



IMG_0857

Piernik z nadzieniem morelowym
Honigkuchen würfel

Składniki:
Na ciasto:
3 1/3 szklanki (510 g) mąki pszennej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki mielonego anyży (pominęłam)
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatałowej
1/2 szklanki + 2 łyżki (200 g) miodu
3/4 -1 szklanka (165 - 220 g) cukru 
1/2 szklanki (110 g) masła
1 duże jajko lekko ubite

Na nadzienie:
1 3/4  szklanki konfitury morelowej niskosłodzonej
1 1/2  szklanki migdałów pokrojonych w słupki
1/2  szklanki rodzynek
1/2  szklanki suszonej żurawiny
1/2  szklanki skórki pomarańczowej
1/4  szklanki soku z cytryny

Na lukier:
1 1/2  szklanki cukru pudru
około 1/4  szklanki soku z cytryny

Przygotowanie :
1.       W misce  wymieszać mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia. 
2.    W rondelku na małym ogniu podgrzewać miód, cukier i masło do chwili kiedy cukier rozpuści się, a masło roztopi. Nie doprowadzać do zagotowania masy ! Zdjąć z ognia i dodać korzenne przyprawy. Wymieszać.
3.   Dodać masę miodową do masy mącznej i wymieszać do uzyskania gładkiego ciasta. Odstawić na 5 minut.
4.      Dodać jajko i ponownie wymieszać (zmiksować całość do połączenia się składników).
5.     Ciasto podzielić na dwie części. Każdą część zawinąć w folię spożywczą i odstawić na 2 godziny lub dłużej (można też na całą noc) w temperaturze pokojowej. Ciasto powinno być po okresie leżakowania całkowicie wystudzone.
6.      Wymieszać składniki nadzienia.
7.      Na podsypanym mąką blacie rozwałkować jedną część ciasta na grubość około 7 mm.
8.      Położyć ciasto na blasze (20x30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.
9.      Na cieście rozprowadzić nadzienie.
10. Na wierzchu położyć drugą część ciasta (rozwałkowaną tak jak pierwsza). Docisnąć brzegi. Wierzch ciasta ponakłuwać widelcem.
11.  Piec ciasto w temperaturze 180 stopni przez około 25-35 minut. Ciasto nie powinno być spieczone.
12.   Kiedy ciasto się piecze przygotować przygotować lukier ucierając łyżką jego składniki.
13.   Upieczony piernik przełożyć na kratkę do pieczenia i polukrować jeszcze gorący.
14.   Pozostawić do całkowitego wystudzenia.
15.   Przechowywać w całości.
16.   Kroić w kwadraty przez podaniem. 

Smacznego!
 

piątek, 12 grudnia 2014

Makowe kule z niespodzianką.


IMG_0799


Dopada mnie grudniowa ambiwalencja. Z jednej strony, tak po dziecięcemu, – chciałoby się, żeby JUŻ, JUŻ, TERAZ były Święta. Tak długo jak niecierpliwe czekanie budzi motyle w brzuchu wciąż jesteśmy dziećmi. Choć chyba, kiedy sami zostajemy rodzicami, cieszymy się na te Święta przede wszystkim ze względu na dzieci, na ich radość. Z drugiej strony chciałoby się jednocześnie, żeby ten czas oczekiwania, przygotowań, trwał jak najdłużej i zdecydowanie wolniej… 

W tym pospiesznym oczekiwaniu - zawsze wydaje mi się, że to najbardziej zabiegany miesiąc w roku – wypiekam kolejną setkę pierniczków, wstawiam barszcz, planuję paszteciki i ciasto na spotkanie z kolędnikami, dekoruję dom i powoli przygotowuję nasz wyjazd.  

Jeśli zostanie Wam trochę masy makowej można wykorzystać ją do upieczenia makowych kul z niespodzianką. Wystarczy odrobina ciasta kruchego i masa makowa, do tego – jako niespodzianka – wiśnie, suszone lub z likieru. 
 
Makowe kule z niespodzianką 
 
Składniki:
na każde 150 g masy makowej (przepis tutaj) 100 g kruchego ciasta (przepis tutaj)
wiśnie suszone lub z likieru
jajko do posmarowania przed pieczeniem
Przygotowanie:
1. Masę makową łączymy dokładnie z kruchym ciastem.
2. Nabieramy porcje wyrobionego ciasta, formujemy mały placuszek, na środku układamy wiśnię, zwijamy do środka, formując kulę wielkości orzecha włoskiego.
3. Smarujemy roztrzepanym jajkiem. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
3. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 175 stopni ok. 15 minut.
 
Na zdjęciu poniżej niespodzianki akurat brak. Ot, taka niespodzianka :-)
 

IMG_0803

wtorek, 9 grudnia 2014

Madagaskar.


IMG_0763

Dni robią się tak przerażająco krótkie, że na niewiele wystarcza czasu. Gdyby to tylko chodziło o świąteczne przygotowania! Mam wrażenie, że na głowę w takich okolicznościach spadają najbardziej nieprzewidziane okoliczności i wizyty u lekarza, tudzież - o zgrozo ! u dentysty...  Wachlarz standardowych zajęć człowieka domowego typu sprzątanie, gotowanie, zaopiekowanie, spędzanie połowy dnia za kółkiem, pranie, ganianie po zakupy, poszerza się o rolę Mikołaja, Śnieżynki i skrzata (byle tylko jednego!) Jakby tego było mało tak bardzo chce się spać. I badź tu jeszcze człowieku, o przepraszam - niedźwiedziu - kreatywny!

Obiecałam, że w końcu opublikuję ten przepis. Chciałam upiec to ciasto raz jeszcze, i raz jeszcze zrobić sesję, tym razem poświęcając jej więcej niż 10 minut... ale już wiem, że nie dam rady. Obiecałam, tym, co już je smakowali i którym tak bardzo posmakowało, że mnie dręczą i się dopominają. Obietnicy dotrzymałam, a teraz - wybaczcie Kochani, idę spać. Za powyższy tekst biorę jedynie połowę odpowiedzialności, dokłądnie tyle ile jest w stanie podźwignąć moja zasypiająca świadomość.

Czy Wy też tak macie? Że ciągle byście tylko spali?

PS.1. Taką sobie nazwę dla tego ciasta wymyśliłam. Pachnie pięknie, kusząco, wanilią i kokosem, a dodatek soczystego mango to kolejna, brakująca nuta egzotyki w zabieganej codzienności. Tak mi się marzy Madagaskar...

PS.2. W najbliższym czasie ukażą się tutaj propozycje na świąteczny obiad, Wigilijną wieczerzą i przepis na przepyszny korzenny jabłecznik. Zapraszam!

PS.3. To ja już lepiej pójdę spać...




Madagaskar

Składniki:

Na ciasto:
130 g białka (z 4 jajek)
3 jajka
120 g wiórków kokosowych
35 g kakao
75 g mielonych migdałów
100 g cukru pudru
szczypta soli
otarta laska wanilii

Na krem:
2 opakowania budyniu śmietankowego (po 50 g)
375 ml mleka kokosowego
80 g cukru (lub więcej, zależnie od potrzeb, jeśli użyjemy budyniu bez cukru 80 g to minimum)
otarta laska wanilii
4 żółtka
175 g bardzo miękkiego masła

Ponadto:
1 dojrzałe mango
wiórki kokosowe
polewa czekoladowa

Przygotowanie:
1.       Przygotowujemy ciasto. Łączymy suche składniki, odstawiamy. Dokładnie ubijamy białka mikserem ze szczyptą soli, odstawiamy. Ubijamy jajka z cukrem i wanilią. Dodajemy suche składniki, mieszamy do połączenia. Delikatnie łączymy z ubitymi białkami. 1/3 ciasta wylewamy do foremki o wymiarach 20x20 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 15-20 min, uważając, by ciasta nie przesuszyć. Upieczony blat przekładamy na kratkę do przystgnięcia. Do foremki przelewamy kolejną porcję ciasta (1/3) i postępujemy tak samo jak z poprzednią. Upieczone 3 blaty studzimy. Podczac ich pieczenia przygotowujemy krem.
2.      Przygotowujemy krem. Mleko przelewamy do garnka. Odlewamy trochę do kubeczka, w którym rozpuścimy sypkie składniki. Resztę gotujemy z ziarenkami wanilii. W kubeczku rozpuszczamy proszek budyniowy z obu opakowań, cukier. Kiedy mleko się zagotuje wlewamy do niego zawartość kubka, mieszając, by nie powstały grudki. Gotujemy gęsty budyń, uważając, by go nie przypalić. Zdejmujemy z ognia. Po kilku minutach dodajemy żółtka.  Studzimy pod przykryciem. Kiedy wystygnie dodajemy porcjami miękkie masło ubijając mikserem.
3.      Obieramy mango, kroimy je w kostkę.
4.      Pokrojone mango łączymy z kremem.
5.      Przełożenie. Ostudzone blaty będziemy przekładać w foremce, w której je piekliśmy.
6.      Na pierwszym z nich układamy połowę kremu, wyrównujemy, przykrywamy drugim blatem, pokrywamy go równomiernie kremem i przykrywamy ostatnim blatem. Lekko dociskamy. Pokrywamy polewą i posypujemy wiórkami. Odstawiamy w chłodne miejsce na 4 godziny. Przechowujemy w lodówce. Przed podaniem wyjmujemy z lodówki pół godziny wcześniej.



Smacznego!