środa, 17 września 2014

Szarlotka topiona.


IMG_9721



Usiadła w poczekalni. Jeszcze cierpliwa. W pomarańczowej spódnicy okalającej ściśle połączone kolana. Grzeczna dziewczynka. Wie, że teraz jej kolej. Bez roszczeń, Ja tylko na chwilę czy Pani tu nie stała. Teraz ona. Jej kolej. Niech tylko otworzą się drzwi.
Ten ktoś w środku się jednak zasiedział. Dobrze mu tam, gdzie jest. Przeciąga, a może się zagadał. A może usłyszał złą wiadomość, że to już koniec.

Brakowało mi bardzo tych chwil. Kiedy siadam przed klawiaturą mojego zdezelowanego, a jednak mojego, komputera i zastanawiam się, co napisać. O czym opowiedzieć, jak zachęcić, które zdjęcia wybrać, by w końcu kliknąć publikuj i pójść spać. A rano zajrzeć, czy już ktoś dostrzegł wpis, skomentował, napisał coś, do czego się rano uśmiechnę.

Długo mnie i może Wam przyszło poczekać na ten moment. Bo nie sposób było, aż do dzisiaj, znaleźć chwilę na powrót po tak długim czasie. Skupiony, przemyślany, radosny świadomością, że to dobry moment, bo słowa płyną po ekranie z lekkością babiego lata.

Za sobą mamy wakacje pełne niespodzianek. Z przewagą tych zupełnie niepożądanych. Niekoniecznie ciepłe niestety, zapłakane deszczem. I początek roku szkolnego z pobytem w szpitalu. Za to przynajmniej wycięcie wyrostka robaczkowego u jednego z dzieci mamy już za sobą. Marzy mi się jeszcze chwila, kiedy siądę sobie i przejrzę zdjęcia z wakacji. Wybiorę kilka, żeby Wam je pokazać. Może się uda.

Jest taka jabłonka, po sąsiedzku, z ramionami do ziemi, pełnymi złotych owoców. Przyniósł je sąsiad pewnego ranka. Przyniosę Ci jeszcze, jeśli będziesz chciała. Tak ich dużo w tym roku.

Pierwsza w tym roku szarlotka. Pyszna.

A jesień wciąż w poczekalni. Lato, wprawdzie usłyszało złą wiadomość, ale wciąż pogodne. Z jasną twarzą pełną piegów schowanych pod przydługą grzywką. Jeszcze jest.
Z chęcią powiedziałabym jej do słuchu. Tej jesieni. Pani tu nie stała. Ale może nie będzie tak źle – myślę ściskając w dłoni kasztana przyniesionego przez dzieci ze szkoły.

Jak dobrze jest wrócić.

Waszej uwadze polecam także inne szarlotki i tarty z jabłkami: bardzo prostą i szybką szarlotkę sypaną, ciekawe jabłeczniki - holenderski i grecki, klasyczny jabłecznik tradycyjny, tartę z marcepanową kratką, tartę gaskońską czy moją ulubioną, przepyszną tartę marcepanowo-cytrynową. A to tylko niektóre z nich.

Polecam gorąco.


IMG_9718



Szarlotka topiona (chrupiąca dzięki trikowi)

Składniki:
1 sparzona wrzątkiem cytryna
750 g kwaskowych jabłek
100 g masy marcepanowej
200 g miękkiego masła
100 g cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego
4 jajka
3 łyżki calvadosu, grappy, cydru albo mleka
200 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki płatków migdałowych
2 łyżki cukru pudru
masło i mąka do przygotowania formy


Przygotowanie:
1. Otrzeć skórkę z cytryny. Z połowy wycisnąć sok.
2. Jabłka obrać, pokroić w ósemki, usunąć gniazda nasienne, skropić sokiem z cytryny.
3. Pokroić marcepan w drobna kostkę.
4. Nagrzać piekarnik do temperatury 180 stopni (w piekarniku z termoobiegiem piec w temperaturze 160 stopni, bez nagrzewania).
5. Tortownicę o średnicy 26 lub 28 cm natłuścić, obsypać mąką.
6. Utrzeć masło. Dodać cukier, wanilię i skórkę cytrynową, a potem kolejno jajka. Następne jajko wbijać dopiero wtedy, gdy poprzednie całkowicie połączy się z masą.
7. Wlać calvados. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, jeśli ma grudki – przesiać.        8. Dodać razem z pokrojonym marcepanem do masy maślanej i ucierać.
9. Łyżką nałożyć ciasto do tortownicy i wyrównać wierzch. Włożyc jabłka, które w czasie pieczenia opadną na dół.
10. Wstawić ciasto do piekarnika na środkową szynę i piec ok. 45 minut.
11. Płatki migdałowe wymieszać z cukrem pudrem.
12. Wyjąć upieczone ciasto z piekarnika, posypać je płatkami z cukrem. Wstawić ponownie do piekarnika włączyć opcję opiekania/grila  i pozostawić na 1-2 minuty aż cukier się skarmelizuje.
13. Po wyjęciu z piekarnika pozostawić ciasto w tortownicy na ok. 10 minut, po czym wyłożyć i studzić na kratce. 
14. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Przepis pochodzi z jednej z moich ulubionych książek "Piecz z fantazją czyli odrobina prostoty".
 

IMG_9735

czwartek, 4 września 2014

Kurczak z cytryną i cynamonem.


IMG_8454


Pyszne jednogarnkowe danie. Nie wymagające wysiłku, ani zachodu, że o składnikach, dostępnych bez problemu, nie wspomnę. W sam raz na rodzinny obiad, kiedy po wakacyjnych rozjazdach jesteśmy znowu razem. 

Polecam gorąco!


IMG_8473



Cytrynowy kurczak duszony z ziemniakami, cynamonem i oregano

Składniki:
4 kurze biodra
sól i pieprz
1/2 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki
1 łyżka oliwy, zmieszana z 1 łyżką oleju
1 cebula, obrana i pokrojona wzdłuż na 6 części
3 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone w ćwiartki (duże na 6-8 części)
4 ząbki czosnku
1/2 szklanki białego wytrawnego wina
2 łyżki soku cytrynowego
skórka cytrynowa z 1 cytryny, ścięta w postaci szerokich pasków
1 laska cynamonu (minimum 5 cm)
2 liście laurowe
2 łyżeczki suszonego oregano
1/2 łyżeczki płatków chili (lub do smaku)
1 łyżka natki pietruszki, posiekanej

Przygotowanie:
1. Piekarnik nagrzewamy do 180˚C.
2. Kurze biodra doprawiamy solą, świeżo mielonym pieprzem i słodką papryką.
3. Na patelni, na średnim ogniu, rozgrzewamy łyżkę oliwy wymieszaną z łyżką oleju i rumienimy na niej kurczaka.
4. Po obsmażeniu, przekładamy go do żaroodpornego naczynia.
5. Na patelnię wrzucamy cebulę, obsmażamy na złoto i przekładamy do naczynia z kurczakiem.
6. To samo robimy z ziemniakami, potem z czosnkiem. (Ziemniaki powinny być na wpół miękkie, w przeciwnym razie sok cytrynowy sprawi, że nie dopieką się dobrze.)
7. Patelnię zalewamy białym winem, zwiększamy ogień i gotujemy, aż wino zmniejszy objętość o połowę, zeskrobujemy z dna patelni to, co w czasie smażenia do niej przywarło. Na koniec dodajemy sok cytrynowy.
8. Do naczynia z kurczakiem, cebulą i ziemniakami dodajemy resztę przypraw – skórkę cytrynową, cynamon i liście laurowe, posypujemy suszonym oregano i płatkami chili.
9. Zalewamy sosem z białego wina, wstawiamy do nagrzanego do 180˚C piekarnika.
10. Zapiekamy, bez przykrycia, przez 40-45 minut. W połowie pieczenia obracamy kurczaka i, jeśli podczas pieczenia wyparowało za dużo sosu, dolewamy do niego trochę wina lub wody.
Podajemy posypane natką pietruszki lub kolendrą.

Braised chicken with lemon and oregano potatoes
recipe adapted from Dish Magazine issue 35

Ingredients:
2 chicken legs (thighs and drumsticks) with the skin on
sea salt and freshly ground black pepper
1/2 tsp paprika
1 Tbsp vegetable oil + 1 Tbsp olive oil
1 onion, peeled and cut into six through the root
3 medium potatoes, peeled and cut into quarters (bigger ones into 6-8 pieces)
4 garlic cloves, peeled
1/2 cup dry white wine
2 Tbsp lemon juice
long strips of lemon zest from 1 lemon (remove all the white parts or your sauce will be bitter!)
1 small cinnamon stick
2 bay leaves
2 tsp dried oregano
1/2 tsp chili flakes (or to taste)
1 Tbsp flat leaf parsley, roughly chopped

Directions:
Preheat the oven to 180˚C.
Season the chicken with salt and pepper, and sprinkle with paprika. Heat the oil and olive oil in an ovenproof pan and brown the chicken on all sides. Transfer to a plate.
Now fry the onions until golden and add to the chicken. Repeat with potatoes and garlic.Be careful to fry the potatoes until they begin to soften otherwise they will never cook through when you add the lemon juice.Pour in the white wine and let it boil until only half of it remains, scraping the pan to get more flavor from the caramelized sticky bits on the bottom. Season and mix with lemon juice.
Put the chicken, potatoes and garlic back to the pan, together with any juices. Add the remaining seasoning – lemon zest, cinnamon stick and bay leaves, then sprinkle with oregano and chili flakes.
Put it into a 180˚C oven. Rost, uncovered for 40-45 minut. Turn the chicken and potatoes halfway through the roasting and add some water if too much sauce has evaporated.
Sprinkle with parsley before serving.


Przepis pochodzi z magazynu Dish 35 a znalazłam go tutaj, na bardzo fajnym blogu Magazyn Kuchenny.

 IMG_8482




IMG_8484
 
Smacznego!